SPONSORZY:

PATRONI

CI LUDZIE NAS

 WSPIERAJĄ!

1/3 teamu

14 sierpnia 2018

Powrót do przeglądania artykułów 

Lepiej późno niż wcale ;D Przyszedł czas też i na mnie. 

Wypadałoby się przestawić i powiedzieć pare słów o sobie, więc do dzieła!

Studiuję i żegluje. Na to w sumie składa się obecnie moje życie z przewagą na to drugie ;D Tak samo jak Rafał, jestem umysłem zdecydowanie ścisłym więc niestety pod tym względem Adam zostaje w mniejszości (sorry Adam) czasami nie rozumiejąc naszych chemicznych żarcików :P

Miałam iść na medycynę, z czego w ostatniej chwili zrezygnowałam i nie mogłam w życiu podjąć lepszej decyzji. Gdyby sprawy potoczyły się tak jak początkowo miały, nie byłoby mnie tu teraz i nie pisałabym tego wpisu. 

Wybór padł na co innego, ale nie tak znowu daleko. Wybrałam Biotechnologię na Politechnice Warszawskiej, a wcześniej skończyłam francuskojęzyczne liceum w Warszawie. 

Kiedy ludzie zadają mi pytanie skąd wzięło się żeglarstwo, naprawdę ciężko mi odpowiedzieć. Nie jest to tradycja rodzinna, moi rodzice nie żeglują, nie trenowałam jak chłopaki od dziecka. Do "wodnego świata" w pewnym stopniu wprowadzili mnie dziadkowie, którzy każdy sezon letni spędzają  przemierzając polskie rzeki na swojej własnej wiekowej motorówce. Tak też spędzałam wakacje jako dziecko, ucząc się żyć na małej bujającej się na falach łódeczce. 

W późniejszym okresie, idąc za swoim starszym bratem, zaczęłam jeździć na żeglarskie obozy wędrowne, zdobyłam jak tylko mogłam podstawowy patent i wsiąkłam :P 

Śródlądzie szybko zrobiło się za ciasne. Czas na zmiany. Wody bardziej słone i szerokie. I dalej już moja żeglarska historia potoczyła się bardzo szybko. Nawet się nie zorientowałam kiedy jako niespełna osiemnastoletnia dziewczyna prowadziłam swój pierwszy kapitański rejs. Zatopiłam się w tym świecie jeszcze bardziej i już wtedy wiedziałam, że raczej nie ma odwrotu i to jest to co chciałabym robić w życiu.

Od tamtego czasu praktycznie cały sezon spędzam na wodzie, co stało się moją pracą. Zalew Zegrzyński, Mazury, mój ukochany Bałtyk, Adriatyk, Śródziemne, Północne... i tak to się ten okres toczy.

Stałam się specjalistą od głupich terminów i głupich akwenów. Spotkać mnie można na przykład na Bałtyku w okolicach marca, czy pod koniec listopada. 

Kiedy kończy się pływanie, dostaję depresji :P Pustkę wypełniam narciarstwem, sportem który uprawiam od dziecka i również stał się dla mnie sposobem na zarabianie pieniedzy, rowerem (szosa<3) którym przemieszczam się po mieście zamiast komunikacji miejskiej o każdej porze roku, jak mam troszkę więcej czasu, to udaje się do stajni, gdzie jestem częścią Stowarzyszenia, jeżdże na desce...

Rzadko kiedy leżę do góry brzuchem. W moim życiu musi się dużo dziać, najlepiej jak grafik każdego dnia wypełniony jest od góry do dołu, a wieczorem padam na mordkę i budzę się rano z włączonym światłem i ciuchach w jakich przyszłam wieczorem. 

Co będzie u mnie na blogu? 

Chaos :D Taki sam jak mam w głowie, przelewać będę na...klawiaturę. Dużo różności, dużo wszystkiego, wpisy w różnym klimacie. Czasem techniczna relacja z przebiegu prac, czasem głębsze przemyślenia na tematy ogółnożeglarskie.

Na pewno dużo o tym jak bardzo będąc kobietą trzeba się w tym świecie rozpychać łokaciami i nie dać zwariować.

 

Zapraszam!

 

Tu  nas znajdziecie:

W kilku słowach o tym co robimy:

Planujemy zbudować 3 jachty, po jednym na każde z nas, i wystartować w regatach samotników "Setką prze Atlantyk" które odbędą się w 2020 roku.